Muzyka : https://www.youtube.com/watch?v=FOjdXSrtUxA
Komentarze kochani, komentarze !!! Plissss no musze wiedzieć czy warto to pisać ;)
Ellie Pov
Wbiegłam do tego szpitala jak opętana ! Gdy Ashton powiedział, że został 2 razy postrzelony w ramię przypomniał mi się mój dziadek, który właśnie tak zmarł mimo szybkiej reakcji lekarzy.
No, ale w sumie dziadek miał już swoje lata. Zginął na wojnie w Afganistanie 10 lat temu.
Miałam same szare scenariusze w głowie. A co jeśli jego stan się pogorszył albo zapadł w śpiączkę.
To chyba normalne, że się o niego martwię, prawda ?
***
Gdy wpadłam na pierwszego lepszego lekarza zaczęłam wrzeszczeć aby mi powiedział gdzie jest Ashton. Od razu pokazał mi drzwi na końcu korytarza, w które o mało co nie przywaliłam, bo tak tam zapierniczałam !
- Ellie ? Jezu ty na serio mówiłaś, że przyjedziesz ! - powiedział zestresowany Ashton
- Dobra, lekarzom to możesz sobie ściemniać, ale mi masz powiedzieć całą prawdę - pogroziłam mu palcem
- Nie uwierzysz mi - palnął
- A może jednak warto spróbować, co ?
- Zapytaj się swojego chłoptasia - powiedział po czym prychnął
- Ale czekaj chwilę... Co on ma z tym wspólnego ? - zapytałam zaskoczona
- On ? Więcej niż myślisz
- Co i może on Cię jeszcze postrzelił w to ramię ? - prychnęłam tym razem ja
Nie wierze mu. On kłamie, mój James nie byłby taki głupi. Chyba...
- No widzisz mówiłem, że mi nie uwierzysz
- Bo to jest niemożliwe, bo co on tak sobie w tym sklepie wystawił spluwę do Ciebie i strzelił. Szczerze to wątpie
- Bo to nie było w sklepie
- A gdzie ?
- Koło twojego apartamentowca
- Co ?!
- No tak.
- Ale jak, gdzie, co ? - pytałam nie dowierzając
- Chciałem iść do Ciebie, bo miałem ważną sprawę, no ale oczywiście po drodze spotkałem Jamesika który zaczął mnie wyzywać no to też mu odpyskowałem
- Jak ?
- Dostał w mordę
- Jezu ! A potem wypadki i strzelaniny w mieście !
- Ale mu walnąłem tylko raz, jak zobaczyłem, że wyciągnął spluwę to go przeprosiłem
- O boże. Z wami to tylko problemy - stwierdziłam i dostałam smsa od pana z dworca
On napisał, że ten gościu po niego wrócił ! Muszę tam jechać !
Byłam przerażona.
- Ej Ellie co się stało ?
- Muszę szybko się stąd dostać na dworzec kolejowy
- Ale po co ?
- Bo on zabierze tego psa ! - krzyknęłam wybiegając z sali, słysząc jeszcze jego głośne " Co?! "
Ominęłam moje przyjaciółki, teraz liczyło się tylko to aby psiak był bezpieczny !
***
Byłam tam szybko, ponieważ dworzec był po drugiej stronie ronda.
Pan który sprzedał mi tam bułki czekał na mnie tam
- To ten chłopak - wskazał palcem na wysokiego raczej już dorosłego mężczyznę, który zaczął ciągnąć psa za uszy
- O nie, nikt nie będzie znęcał się nad zwierzętami w mojej obecności - powiedziałam i szybko podbiegłam do tego jebanego katusza !
Miał na sobie kaptur przez co nie widziałam jego twarzy, ale chwilę później pozbawiłam go okrycia na głowie i właśnie wtedy osłupiałam...
Przecież to jest James. Mój kochany i lojalny James znęca się nad biednym psem.
- Jak możesz ?! - darłam się waląc w niego pięściami
- Skarbie ja Ci wszystko wytłumaczę - próbował mnie uspokoić
- Co chcesz tłumaczyć ?! Myślałeś, że ja się nigdy nie dowiem o twoim stosunku do zwierząt ?!
- Zasłużył !
- Za co ?!
- Bo to jest teraz mój pies, a on tu codziennie przychodzi, bo myśli że tam ten wróci - prychnął
- Nie !
- Co nie ?
- To już koniec James
- Koniec czego ?
- Naszego związku. Nie będę z kimś kto znęca się nad niewinnym psem ! - krzyknęłam wściekła
- Nie mówisz poważnie, przecież obiecałaś, że w weekend będziemy się pieprzyć !
Aha czyli tyle by to dla niego znaczyło. O nie kochany !
- Na serio chcesz się pieprzyć ?
- Tak - uśmiechnął się
- To pieprz się sam ! - krzyknęłam po czym go oplułam i uciekłam
Myślał, że co ? Przepieprzy mnie i zostawi ?! O nie, nie dałam mu tej satysfakcji, bo to ja go zostawiłam za nim do czegoś by doszło. To nawet dobrze, przynajmniej wiem jaki jest ten zasrany kutas !
***
Siedziałam zaryczana na pobliskim przystanku autobusowym. Teraz właśnie doszło do mnie, że Ashton mówił prawdę. On jedyny mnie jeszcze nigdy nie okłamał ! Muszę go przeprosić...
Zaczęło padać. No to nieźle ! Cały czas trzymałam twarz w dłoniach, dopóki nie wyczułam czegoś futrzastego obok mnie. Odchyliłam głowę i nie wierzyłam własnym oczom !
- Hej piesku - uśmiechnęłam się lekko, a ten wtulił się we mnie mocno
Kochany... Nie mogłam zrobić nic innego niż także go przytulić.
- Mogę Cię nazywać Hachiko, w skrócie będzie Hachi, chcesz ?
Ten nie odpowiadał tylko coraz mocniej się we mnie wtulał, chociaż nie wiem jak to możliwe.
I tak już mi było gorąco i brakowało tchu. Oj ten Hachi !
Siedziałam z nim jeszcze przez jakieś 2 godziny. Dopiero po północy poszłam z powrotem do szpitala, a Hachi wrócił na swoje miejsce...
***
Było mi głupio. Nie uwierzyłam chłopakowi, który mnie jeszcze nigdy nie okłamał.
- Hej Ash, śpisz ? - zapytałam wchodząc do jego sali
- Nie, chodź
Weszłam i szybko usiadłam na rogu jego łóżka ze smutną miną.
- Co się stało? Widzę, że coś jest nie tak
- Przepraszam
- Ale za co ?
- Za to, że Ci nie uwierzyłam, ze to James w ciebie strzelił
- Przestań. Przecież każdy by tak zrobił na twoim miejscu
- Ashton błagam Cię proszę przestań mi już wmawiać, że nie popełniam błędów
- Każdy popełnia błędy Ellie, ja do dzisiaj niektórych żałuje
- A tego, że byliśmy razem też żałujesz ?
- Ja nie, nie wiem jak ty ?
- Ja też nie
- Na prawdę ?
- Na prawdę - odpowiedziałam przysuwając się bliżej niego
- A jakbyś miała stwierdzić który z nas jest lepszy no wiesz w czym, to ja czy on ?
- Ja z nim nawet nie spałam i nie zamierzam
- Dlaczego ?
- Bo go rzuciłam
- To przez tego psa ?
- Wiedziałeś o nim ?
- No tak
- To dlaczego nic mi nie powiedziałeś ?
- Bo byś mi nie uwierzyła
- No w sumie racja
- Ale powiedz mi szczerze, jak ty wytrzymałaś tyle czasu bez seksu. No bo na twoim miejscu to każdy by już raczej coś z tym zro -
- Zamknij się już Irwin - powiedziałam i go pocałowałam
- Kocham Cię Ashi - wyszeptałam ponownie złączając nasze usta
- Kocham Cię Księżniczko - powiedział tym razem on łącząc nasze usta w namiętnym, lecz uczuciowym pocałunku
Kocham Go. Już się nie waham, wiem to na 100%. Żałuje, że mu niedawno powiedziałam, że nic do niego nie czuję, było to pod wpływem nerwów. Czuję do niego silną chemię i miłość. Kocham go jak nikogo innego na tym szalonym świecie...
_______________________________________________________________________________
Hej!!! Kto się spodziewał ??? Pewnie nikt xD
Taki spojler jakby to to, że Hachi pozostanie z nami na dłużej niż tylko kilka rozdziałów ;D
Cieszymy się jejejejejeje !!! Ellshton powraca !!! Do następnego !!! ;* xx Łapajcie Hachi'ego !!!