piątek, 23 stycznia 2015
Kochani komentujcie plissssss
Komentarze motywują mnie do pisania :)))))))))) Im więcej komentarzy tym częściej dodaje rozdziały.Następny rozdział za tydzień,chyba,że będzie chociaż z 5 komów to dodam wcześniej plisssssss.... :///////
środa, 21 stycznia 2015
Rozdział 2#
Ellie Pov
Siedziałam i znowu ryczałam.Ci goście nigdy już mi nie dadzą spokoju.
A było to tak...
Od śmierci taty cały czas wydzwaniał do mnie numer zastrzeżony,więc w końcu go odebrałam.Jakiś facet wygadywał mi różne bzdury o moim ojcu.Nie miałam ochoty tego słuchać więc się rozłączyłam.Od tamtej pory ten facet i jego wspólnicy nękają mnie telefonami i smsami. Na szczęście mam przyjaciółki które zawsze mnie wspierają...
Ash Pov
Siedziałem na tym jebanym cmentarzu i czekałem na jakiś znak.Nic specjalnego jednak nie miało miejsca.Dałem sobie już z tym spokój i poszłem do domu...
Ellie Pov
Po wypłakaniu i wyżaleniu się Bettany poszłam na cmentarz.
***
Siedziałam przy jego grobie i jak zwykle rozmyślałam co by było gdyby nie ten wypadek...Hmm...Nigdy się raczej nie dowiem...
Ash Pov
Wiedziałem!Wiedziałem,że o czymś zapomniałem.Biegłem ile sił w nogach na ten pieprzony w dupe,kurwa jebany cmentarz po to by...Chyba ostatnio nadużywam niecenzurowanych słów.Ups...
Ale w sumie mniejsza z tym...
Biegne tak bo wypadł mi tam prawdopodobnie portfel,a nie ukrywam miałem w nim dużo pieniędzy.Na szczęście go znalazłem.Leżał nie daleko grobu dziadka.
Dziwne,że nikt mi go nie zarąbał,przecież w środku tyle kasy...
I to właściwie teraz,gdy miałem już się odwrócić i wyjść z terenu cmentarza dostrzegłem ją...
Ellie Pov
Dlaczego?Dlaczego akurat on?Ugh...Rozmyślałabym tak dalej,gdyby nie wyczuwalna przeze mnie czyjaś obacność w pobliżu.
-Ellie-zapytał,a raczej stwierdził moją tożsamość znany mi głos
Natychmiast odwróciłam głowe w strone mojego rozmówcy.
-Ashton-powiedziałam delikatnie patrząc w te jego piękne orzechowe oczka,których tak mi brakowało przez te 2 lata.
-Ale jak to?Co tu robisz?Dlaczego tyle czasu się nie odzywałaś?Co się stało?-zdezorientowany zaczął zadawać setki pytań
-Przejdziemy się?-zaproponowałam
-Dobrze-odpowiedział i ruszyliśmy w strone pobliskiego parku...
***
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy w tym parku przez kilka godzin.
Bardzo się zmienił.Głównie z wyglądu.Włosy mu pociemniały.
Urósł i był bardziej umięśniony.Miał na sobie czarną skórzaną kurtke bez rękawów,do tego jakaś ciemna koszulka z logiem jakiegoś zespołu i spodnie tego samego koloru,ale jest coś co się wogóle nie zmieniło.Jego bandana była wciąż na swoim miejscu.
Czerwona,więc miał ich więcej niż ta co ja znalazłam.To takie słodkie.Jeszcze do tego lekki zarost na twarzy.
Mmm...sam seks!Jezu przecież ja mówie o Ashtonie?!Mam nadzieje,że James nie będzie o niego zazdrosny...
Ash Pov
Doskonale.Wszystko jest takie radosne i słodziutkie.Boże!Jaram się jak jakiś pedał!Nigdy więcej...
Ja się tak kurwa ciesze.Nigdy nie przestałem wierzyć,że ją odnajde!
Jest jeszcze piękniejsza,chociaż nie wiem jakim cudem to wogóle możliwe!
Ellie Pov
I znowu to uczucie.To dziwne uczucie które ogarnęło mnie gdy spotkałam go pierwszy raz w życiu...
O mój boże!
Ash Pov
Opowiadała i opowiadała.O sobie i życiu.Co tam u niej i wgl.
A mnie tak szczerze od początku korciło tylko jedno pytanie.W końcu nie wytrzymałem
-Masz chłopaka?-zapytałem zniecierpliwiony
-O widzisz!Zapomniałabym!Tak,ma na imię James.Bardzo go kocham-wyznała
-To fajnie-uśmiechnąłem się sztucznie
Co kurwa?!Jaki James?!Jaki chłopak?!Bardzo go kocha?!Kurwa!Przecież to mnie ona powinna kochać,a nie tego sukinsyna,kimkolwiek on jest...
Ellie Pov
Dostałam smsa.
Ugh...znowu Tiffany,ona chyba beze mnie żyć już nie potrafi...
-Wybacz,ale moja współlokatorka ma problem,a ja musze jej pomóc.Do zobaczenia Ashi-na pożegnanie pocałowałam go w policzek i odeszłam...
Ash Pov
-Do zobaczenia księżniczko-wyszeptałem gdy była już w znacznej odległości.
Zależy jej na mnie,bo przecież bez powodu nie powiedziałaby swojej ksywki wymyślonej dla mnie.Pamiętam jak ją poznałem,była nieśmiałą i zamkniętą w sobie sobą.
To dzięki mnie stała się bardziej otwarta.Kocham Ją...Ale ona ma tego swojego "Jamesika".Co on ma takiego czego ja nie mam?!
O nie kurwa...Żaden facet nie zabierze mi mojej Elizabeth.Będe o nią walczył do końca...
Ellie Pov
-Będzie dobrze,nie płacz Tiff-za wszelką cene starałam się pocieszyć moją przyjaciółke
-No,ale jak on mógł mi to zrobić?!-szlochała jeszcze głośniej
-Faceci to świnie-powiedziałm
-Wiem,ale przecież twój książe James jest idealny.Przybywa dziś do Ciebie czy może po raz pierwszy wyśle gołębia z listem-zaśmiała się degustując rękami
-Nie wiem.Jak bedzie miał czas to "przybędzie"-ostatnie słowo wypowiedziałam z tym fajnym średniowiecznym głosikiem
-Ughh...-zrobiła wkurzoną mine
-Weź już przestań!To że go nie lubisz nie ma dla mnie wogóle znaczenia.Po prostu go szanuj-syknęłam na pozbawioną kultury osobistej Tiffany
-Ellie słońce żadna z nas go nie lubi.Przecież wiesz jaką ma zajebistą opinie.On cię skrzywdzi i będziesz ryczeć po nim nocami-stwierdziła Tiff
-Moja sprawa z kim się umawiam.Więc się odczep!-krzyknęłam na nią oburzona
-No dobra,uspokójcie się już dziewczyny!-wtrąciła się Bettany
-No ale-
-Żadnych ale Ellie. Robimy coś do jedzenia i siadamy na nasze pogawędki o życiu i facetach!-rozkazała Bett,a my jak zwykle się jej posłuchałyśmy.Ona czasem zachowuje się jak jakiś szef burdelu.I to mówie dosłownie.Ta tam z nim,a ten z nią tam.Haha...
uwielbiam tę idiotkę...
____________________________________________________
Koniec 2 rozdziału!Jest dłuższy niż pierwszy!TaK JAK MÓWIŁAM!!! jakies pytania??? To śmiało do mnie ;))))))
Do następnego!!! ;*
Siedziałam i znowu ryczałam.Ci goście nigdy już mi nie dadzą spokoju.
A było to tak...
Od śmierci taty cały czas wydzwaniał do mnie numer zastrzeżony,więc w końcu go odebrałam.Jakiś facet wygadywał mi różne bzdury o moim ojcu.Nie miałam ochoty tego słuchać więc się rozłączyłam.Od tamtej pory ten facet i jego wspólnicy nękają mnie telefonami i smsami. Na szczęście mam przyjaciółki które zawsze mnie wspierają...
Ash Pov
Siedziałem na tym jebanym cmentarzu i czekałem na jakiś znak.Nic specjalnego jednak nie miało miejsca.Dałem sobie już z tym spokój i poszłem do domu...
Ellie Pov
Po wypłakaniu i wyżaleniu się Bettany poszłam na cmentarz.
***
Siedziałam przy jego grobie i jak zwykle rozmyślałam co by było gdyby nie ten wypadek...Hmm...Nigdy się raczej nie dowiem...
Ash Pov
Wiedziałem!Wiedziałem,że o czymś zapomniałem.Biegłem ile sił w nogach na ten pieprzony w dupe,kurwa jebany cmentarz po to by...Chyba ostatnio nadużywam niecenzurowanych słów.Ups...
Ale w sumie mniejsza z tym...
Biegne tak bo wypadł mi tam prawdopodobnie portfel,a nie ukrywam miałem w nim dużo pieniędzy.Na szczęście go znalazłem.Leżał nie daleko grobu dziadka.
Dziwne,że nikt mi go nie zarąbał,przecież w środku tyle kasy...
I to właściwie teraz,gdy miałem już się odwrócić i wyjść z terenu cmentarza dostrzegłem ją...
Ellie Pov
Dlaczego?Dlaczego akurat on?Ugh...Rozmyślałabym tak dalej,gdyby nie wyczuwalna przeze mnie czyjaś obacność w pobliżu.
-Ellie-zapytał,a raczej stwierdził moją tożsamość znany mi głos
Natychmiast odwróciłam głowe w strone mojego rozmówcy.
-Ashton-powiedziałam delikatnie patrząc w te jego piękne orzechowe oczka,których tak mi brakowało przez te 2 lata.
-Ale jak to?Co tu robisz?Dlaczego tyle czasu się nie odzywałaś?Co się stało?-zdezorientowany zaczął zadawać setki pytań
-Przejdziemy się?-zaproponowałam
-Dobrze-odpowiedział i ruszyliśmy w strone pobliskiego parku...
***
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy w tym parku przez kilka godzin.
Bardzo się zmienił.Głównie z wyglądu.Włosy mu pociemniały.
Urósł i był bardziej umięśniony.Miał na sobie czarną skórzaną kurtke bez rękawów,do tego jakaś ciemna koszulka z logiem jakiegoś zespołu i spodnie tego samego koloru,ale jest coś co się wogóle nie zmieniło.Jego bandana była wciąż na swoim miejscu.
Czerwona,więc miał ich więcej niż ta co ja znalazłam.To takie słodkie.Jeszcze do tego lekki zarost na twarzy.
Mmm...sam seks!Jezu przecież ja mówie o Ashtonie?!Mam nadzieje,że James nie będzie o niego zazdrosny...
Ash Pov
Doskonale.Wszystko jest takie radosne i słodziutkie.Boże!Jaram się jak jakiś pedał!Nigdy więcej...
Ja się tak kurwa ciesze.Nigdy nie przestałem wierzyć,że ją odnajde!
Jest jeszcze piękniejsza,chociaż nie wiem jakim cudem to wogóle możliwe!
Ellie Pov
I znowu to uczucie.To dziwne uczucie które ogarnęło mnie gdy spotkałam go pierwszy raz w życiu...
O mój boże!
Ash Pov
Opowiadała i opowiadała.O sobie i życiu.Co tam u niej i wgl.
A mnie tak szczerze od początku korciło tylko jedno pytanie.W końcu nie wytrzymałem
-Masz chłopaka?-zapytałem zniecierpliwiony
-O widzisz!Zapomniałabym!Tak,ma na imię James.Bardzo go kocham-wyznała
-To fajnie-uśmiechnąłem się sztucznie
Co kurwa?!Jaki James?!Jaki chłopak?!Bardzo go kocha?!Kurwa!Przecież to mnie ona powinna kochać,a nie tego sukinsyna,kimkolwiek on jest...
Ellie Pov
Dostałam smsa.
Ugh...znowu Tiffany,ona chyba beze mnie żyć już nie potrafi...
-Wybacz,ale moja współlokatorka ma problem,a ja musze jej pomóc.Do zobaczenia Ashi-na pożegnanie pocałowałam go w policzek i odeszłam...
Ash Pov
-Do zobaczenia księżniczko-wyszeptałem gdy była już w znacznej odległości.
Zależy jej na mnie,bo przecież bez powodu nie powiedziałaby swojej ksywki wymyślonej dla mnie.Pamiętam jak ją poznałem,była nieśmiałą i zamkniętą w sobie sobą.
To dzięki mnie stała się bardziej otwarta.Kocham Ją...Ale ona ma tego swojego "Jamesika".Co on ma takiego czego ja nie mam?!
O nie kurwa...Żaden facet nie zabierze mi mojej Elizabeth.Będe o nią walczył do końca...
Ellie Pov
-Będzie dobrze,nie płacz Tiff-za wszelką cene starałam się pocieszyć moją przyjaciółke
-No,ale jak on mógł mi to zrobić?!-szlochała jeszcze głośniej
-Faceci to świnie-powiedziałm
-Wiem,ale przecież twój książe James jest idealny.Przybywa dziś do Ciebie czy może po raz pierwszy wyśle gołębia z listem-zaśmiała się degustując rękami
-Nie wiem.Jak bedzie miał czas to "przybędzie"-ostatnie słowo wypowiedziałam z tym fajnym średniowiecznym głosikiem
-Ughh...-zrobiła wkurzoną mine
-Weź już przestań!To że go nie lubisz nie ma dla mnie wogóle znaczenia.Po prostu go szanuj-syknęłam na pozbawioną kultury osobistej Tiffany
-Ellie słońce żadna z nas go nie lubi.Przecież wiesz jaką ma zajebistą opinie.On cię skrzywdzi i będziesz ryczeć po nim nocami-stwierdziła Tiff
-Moja sprawa z kim się umawiam.Więc się odczep!-krzyknęłam na nią oburzona
-No dobra,uspokójcie się już dziewczyny!-wtrąciła się Bettany
-No ale-
-Żadnych ale Ellie. Robimy coś do jedzenia i siadamy na nasze pogawędki o życiu i facetach!-rozkazała Bett,a my jak zwykle się jej posłuchałyśmy.Ona czasem zachowuje się jak jakiś szef burdelu.I to mówie dosłownie.Ta tam z nim,a ten z nią tam.Haha...
uwielbiam tę idiotkę...
____________________________________________________
Koniec 2 rozdziału!Jest dłuższy niż pierwszy!TaK JAK MÓWIŁAM!!! jakies pytania??? To śmiało do mnie ;))))))
Do następnego!!! ;*
wtorek, 20 stycznia 2015
Rozdział 1#
Ellie Pov
Znowu tu przyszłam,znowu przyszłam na ten cmentarz.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przez ostatnie
2 lata nie dałam rady tu przyjść,a teraz?
Teraz jestem tu prawie codziennie...
***
Siedziałam koło grobu taty,aż w końcu moją uwage przykuł czerwony materiał ze wzorkami leżący
koło kartki którą wczoraj tu przyniosłam.Wtedy wszystko sobie przypomniałam.To jest bandanka,
ale nie taka zwykła bandanka to jest jedna z setek bandan Ashtona.
Musiał tu wczoraj być...On o mnie pamięta!
-Tęsknie za tobą Ashi-wyszeptałam i wraz z jego bandanką opuściłam cmentarz...
Ash Pov
Wiedziałem!Wiedziałem,że o mnie nie zapomniała!
Specjalnie zostawiłem tu moją bandanke i specjalnie przyszłem teraz tu zobaczyć czy lezy tam gdzie
ją zostawiłem.I nie ma jej!To oznacza tylko jedno!
Ellie ją wzięła i napewno za mną tęskni,a ja zrobie wszystko żeby ją odnaleść!...
____________________________________________________
Przepraszam,że taki krótki.Następny będzie o wiele dłuższy!!!
No to do następnego ;*
Znowu tu przyszłam,znowu przyszłam na ten cmentarz.Nie wiem co się ze mną dzieje.Przez ostatnie
2 lata nie dałam rady tu przyjść,a teraz?
Teraz jestem tu prawie codziennie...
***
Siedziałam koło grobu taty,aż w końcu moją uwage przykuł czerwony materiał ze wzorkami leżący
koło kartki którą wczoraj tu przyniosłam.Wtedy wszystko sobie przypomniałam.To jest bandanka,
ale nie taka zwykła bandanka to jest jedna z setek bandan Ashtona.
Musiał tu wczoraj być...On o mnie pamięta!
-Tęsknie za tobą Ashi-wyszeptałam i wraz z jego bandanką opuściłam cmentarz...
Ash Pov
Wiedziałem!Wiedziałem,że o mnie nie zapomniała!
Specjalnie zostawiłem tu moją bandanke i specjalnie przyszłem teraz tu zobaczyć czy lezy tam gdzie
ją zostawiłem.I nie ma jej!To oznacza tylko jedno!
Ellie ją wzięła i napewno za mną tęskni,a ja zrobie wszystko żeby ją odnaleść!...
____________________________________________________
Przepraszam,że taki krótki.Następny będzie o wiele dłuższy!!!
No to do następnego ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)